2008-02-26 19:05:34 >>

I znowu w szkole...



I znowu po feriach! Byłam na obozie narciarskim w Małym Cichym. Tam gdzie w zeszłym roku. Mieszkaliśmy na Błociskach (tuż pod M.C). Było naprawdę extra!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Cały czas był śnieg,a raz przez trzy dni było -13 stopni C. ale tak normalnie to było jakoś 0 lub -2 i słonecznie. Jeździło się świetnie i bardzo się poprawiłam od zeszłego roku. W ogóle to jeżdżę na nartach od trzeciego-czwartego roku życia. Ale wracając do tematu. Jeździliśmy na małym stoku przy domu (z wyciągiem orczykowym), na dużym troche dalej (wyciąg i orczykowy i krzesełkowy) lub jechaliśmy do innej miejscowośći np. do Jurgowa albo do Harendy. W tej drugiej był tak stromy stok,że hamowałam kijkami ;D W niedziele poszliśmy na Rusinową Plolanę,ale najpierw na Msze na Wiktorówkach. Na Rusinowej są takie piękne widoki,że nie wiem... :)
Na Kasprowy Wierch poszliśmy raz,popołudniu,więc tylko raz zjechaliśmy Goryczkową i od razu "Nartostradą' do Kuźnic,bo wyciąg był tak późno nieczynny.
Są tam nowe kolejki (mówię o tych z Kuźnic na Kasprowy),które mieszczą sześdziesiat osób i są bardziej nowoczesne. Te stare mieściły NAJWYŻEJ 30 osób.
W wolnych chwilach (na obozie) graliśmy w UNO,w normalne karty,w chowanego i w różne inne gry i zabawy. W Walentynki robiliśmy skecze,a jak były tańce to większość osób poszło na góre. Ale i tak było fajnie,bo zamiast tego,graliśmy w głuchy telefon.
A na w przed ostatnim dniu były zawody SLALOM GIGANT i zdobylam pierwsze miejsce!!!  Strasznie się cieszę. Acha,a ostatniego dnia już w Zakopanem okazało się,że mamy jeszcze dwie godziy do pociągu,wiec poszliśmy na lekcje żonglerki do starej willi,którą zbudował X|X malarz (nie pamiętam dokładnie jak się nazywa).
Do Warszawy wróciliśmy o 23.00,bo było 70 min. opóźnienienia.

PS - pierwszy dzien w szkole był ok,ale czyje się jakby ferii wogole nie bylo :)

skomentuj (1)